Technical support, czyli po naszemu ogólnie pomoc techniczna to ciężki kawałek chleba. Szczególnie dla osoby wybuchowym charakterem...
Pomoc techniczna prowadzona przez email i tak jest lepsza niż taki hot/help line, bo można sobie wstać i ochłonąć po kolejnym mailu, jacy my to imbecyle. Choć w internecie jest wiele filmików, jak to helpline wycisza rozmówcę, odreagowuje, po czym rozmawia dalej.
Na dodatek ludziom się wydaje, ze to nasz obowiązek świadczyć pomoc techniczną 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. A czy np Komputronik, który sprzedaje np oprogramowanie firmy Microsoft świadczy taką pomoc? Nasza firma też tylko redystrybuuje program w Polsce.
My po prostu chcemy ludziom pomagać, bo jednak oprogramowanie, które sprzedajemy do najłatwiejszych nie należy. Kolega staje na rzęsach, aby ceny były niższe, negocjuje promocje, ja robię szkolenia, odpisuję na maile a może jedna na 20 osób podziękuje nam za to, a reszta uzna, że to przecież nasz obowiązek.
Cóż, jak już wcześniej pisałem - jedna rzecz będzie przyjemnością, a inna już tylko obowiązkiem. Na szczęście dajemy radę i mam nadzieję, jak sądzę, z pozytywnym rezultatem.
Techsupp to także choroba. Do tego stopnia, że sprawdzam maile w weekend i czasami nawet na nie odpisuje. Ale szczerze powiem, to staram się tego nie robić. Bo raz odpiszę, to potem ktoś będzie oczekiwał odpowiedzi bez względu na porę dnia...
niedziela, 31 maja 2009
piątek, 29 maja 2009
Trenerem SDL'a być
Jak to jest być osobą, która teoretycznie wie wszystko o pakiecie SDL Trados?
Jest to trochę uciążliwe. Szczególnie, gdy pracuję także jako pomoc techniczna dla naszych klientów. (W Polsce, bo tylko tu możemy sprzedawać program, więc ograniczamy się tylko do rynku rodzimego.)
Choć uciążliwe, to jednak lubię to. Zawsze lubiłem. Wszakże uczyłem informatyki dzieciaki w poradni PZG, potem także w szkole podstawowej i gimnazjum, a jeszcze później także na studiach przez krótkie 2 lata. Lubię uczyć. Daje mi to satysfakcję, że ktoś będzie coś wiedział dzięki mnie. Szczególnie gdy wiem, że inna osoba na moim miejscu nie przekazałaby tylu i takich informacji, jak ja.
Co zatem będzie się działo na tym blogu?
Hmm, sam do końca nie wiem. O codziennej pracy, o szkoleniach, konferencjach, programie trados i jeszcze może podpowiedziach w przypadku problemów z tym oprogramowaniem.
Jak często będą aktualizacje?
Hmm, znowu nie wiem. Pewnie nie będzie na tyle materiału, aby pisać codziennie, ale 2-3 razy na tydzień mam nadzieje coś tu napisać.
Jest to trochę uciążliwe. Szczególnie, gdy pracuję także jako pomoc techniczna dla naszych klientów. (W Polsce, bo tylko tu możemy sprzedawać program, więc ograniczamy się tylko do rynku rodzimego.)
Choć uciążliwe, to jednak lubię to. Zawsze lubiłem. Wszakże uczyłem informatyki dzieciaki w poradni PZG, potem także w szkole podstawowej i gimnazjum, a jeszcze później także na studiach przez krótkie 2 lata. Lubię uczyć. Daje mi to satysfakcję, że ktoś będzie coś wiedział dzięki mnie. Szczególnie gdy wiem, że inna osoba na moim miejscu nie przekazałaby tylu i takich informacji, jak ja.
Co zatem będzie się działo na tym blogu?
Hmm, sam do końca nie wiem. O codziennej pracy, o szkoleniach, konferencjach, programie trados i jeszcze może podpowiedziach w przypadku problemów z tym oprogramowaniem.
Jak często będą aktualizacje?
Hmm, znowu nie wiem. Pewnie nie będzie na tyle materiału, aby pisać codziennie, ale 2-3 razy na tydzień mam nadzieje coś tu napisać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)