środa, 8 lipca 2009

Po Warszawie

Już po szkoleniu w Warszawie. Miała być inna lokalizacja, ale była ta sama. Za to inna firma i inna sala. Na pewno lokalizacja jest doskonała, bo w samym centrum miasta, choć są też tego minusy w postaci dojazdu. Sala też była już ładna i przestronna. Ledwo połowa sali była zapełniona, co dało każdemu (mam nadzieje) uczestnikowi trochę swobody.

Szkolenia dwudniowe mają to do siebie, że część osób idzie na dwa dni. Szczerze powiem, to chciałbym aby zawsze każda osoba szła na: albo pierwszy dzień, albo na oba. Dzięki temu, jeżeli mam więcej czasu, mogę powiedzieć coś więcej, co pochodzi z dnia drugiego. W skutek tego drugi dzień można skończyć 30 minut wcześniej - i tak chyba za późno, bo każdy uczestnik takiego dwudniowego maratonu już po godzinie 12 chciałby iść.

Nie ma co owijać w bawełnę. Dwa dni szkolenia to bardzo dużo informacji dla każdego. A jeżeli ktoś rozpoczyna pracę z Tradosem, to warto pójść na pierwszy dzień, a na drugi udać się dopiero po miesiącu (o ile oczywiście jest taka możliwość).

Zatem kolejne szkolenie za mną. Sporo pierwszego dnia było problemów technicznych u uczestników, ale na szczęście program tak dobrany jest, aby zmieścić pytania i problemy w te osiem godzin szkolenia.

Możliwe, że kolejne wyjazdowe szkolenie będzie już z nowej wersji Studio, bo jednak sporo osób już ją posiada. Ale tak naprawdę zależy to nie ode mnie, ale od zapotrzebowania na konkretne szkolenia i od firmy SDL, która różne wymagania stawia...

MS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz