czwartek, 18 czerwca 2009

Szkolenie w Warszawie

Oprócz rozważań nad nowym tradosem przygotowuję się do kolejnego szkolenia.

Znowu Warszawa.

W stolicy zawsze szkolenia są organizowane i chyba nie było sytuacji, abyśmy je musieli odwołać ze względu braku dostatecznej ilości uczestników.

Mieliśmy mieć tym razem sale w innym miejscu, ale przez głupie wpadki dalej będziemy w tym samym budynku, ale wynajęta sala jest od kogoś innego. Ważne, że w centrum. Każdemu łatwiej dojechać, bo naliczyłem chyba z 5 linii tramwajowych i pewnie podobnie autobusowych, które zatrzymują się obok rotundy.

Tym razem ma być większa sala, to może nie będzie takiego ścisku, jaki czasami jest, gdy powyżej 15 osób jest na szkoleniu. Cóż, wynajem sal ma to do siebie, że nie wiem jak wyglądają takie sale. Na zdjęciu jest super, a w rzeczywistości już nieco gorzej. Ale nie jest źle i tak trzeba trzymać :)

co jest publikacją prasową

Zacząłem się obawiać, czy pisanie przynajmniej raz w tygodniu nie jest zbyt częstym publikowaniem. Bo przecież nasz wspaniały rząd już myśli o nowelizacji ustawy i jej zaktualizowanie o coś, co się zwie Internet.

W nowelizacji nie zdefiniowane pojęcia blogów i stron własnych, więc mamy się czego bać :(

Cóż, wszystko musi wychodzić niedorobione, aby później pojawiały się poprawki, które tak wspaniały produkt naprawiają i ulepszają.

Podobnie jest i ma być z Tradosem 2009, bo przecież jest sprzedawany z pakietem SDL Trados 2007. Dlaczego? Nie można było obu wersji zintegrować w jedną całość?

Można było...

Można i podobno w ciągu roku ma wyjść nowy produkt. Dlatego licencje na 2007 były ograniczone czasowo. W sumie nie tylko dlatego, bo po co trzymać stary produkt, prowadzić dla niego pomoc techniczną i wydawać poprawki.

Zatem prawdopodobnie na wiosnę będzie nowe STUDIO 2010 (ładnie to brzmi i wygląda), które już będzie multikombajnem i będzie nawet za nas tłumaczyło ;)

Cóż, pożyjemy, zobaczymy.

MS, TT

piątek, 12 czerwca 2009

Mega zamieszanie licencyjne przy Tradosie Studio

SDL się ugiął i...

No właśnie, sam się zastanawiam czy dobrze, czy też nie. Tzn zastanawiam się z punktu widzenia osoby kompletnie postronnej, bo jako osoba związana z tym oprogramowaniem, ze szkoleniami i sprzedażą powinienem się cieszyć, bo nie stracimy klientów.

Ale patrząc po prostu na produkt i aktualizację, to jak to powinno być? Wiele firm sprzedając aktualizację swojego produktu daje możliwość pracy także na starej wersji. Ale chyba zdecydowana większość sprzedając upgrade oczekuje od klienta, aby korzystał ze zaktualizowanej wersji a nie starej, albo starej i nowej.

Chyba właśnie najgorsza dla producenta, czyli SDL, jest sytuacja, gdy każdy freelancer ma teraz licencję i 2007 i 2009, oraz obie są "permamentne", czyli nie wygasają. Bo co to oznacza, a to, że korzystając z kodów można zainstalować na trzech maszynach program i udawać małą agencję tłumaczeń z trzema licencjami. Wiem, nie każdy taki jest i większość będzie korzystać tak, jako powinien klient, czyli na zmianę w zależności od potrzeby z 2007 i 2009.

Tak czy siak, to dobrze, że można korzystać bez limitu czasowego z Tradosa 2007, bo nie wiadomo, czy Trados Studio się przyjmie. Mi się ten produkt podoba, użytkownikom może też się podobać, ale głównie to chyba agencje i klienci zlecający tłumaczenie mają tu głos.

wtorek, 9 czerwca 2009

STUDIO a Synergy

Widać, że programiści wzięli sobie do serca narzekania użytkowników, resellerów i innych osób, które marudziły jakie to Synergy jest fajne, ale nie-dorobione...

Synergy miało kilka niedociągnięć, które praktycznie dyskwalifikowały je do codziennego użytku. W sumie to nie wiem jeszcze, czy wszystkie wady są naprawione, ale kilka na pewno.

- Projekt można uznać za skończony, ale w końcu można go także przywrócić do żywych

- Tworząc paczkę z plikami dorzucać można także pliki baz/słowników i czego tam nie ma, a się przyda tłumaczowi

- Podczas tłumaczenia praktycznie w tle odpalają się wtyczki (QA Checker 3.0 i może jakiś Tag Verifier) i sprawdzają, czy nie brakuje czegoś w przetłumaczonym właśnie segmencie

- Kalkulowanie przetłumaczonych słów też fajnie w tle się robi i od razu na pasku to widać

Tyle na dziś, po kolejnych godzinach pracy z nową odsłoną pakietu. Teraz trochę będę musiał się wstrzymać z odkrywaniem Studia, bo musimy przygotować polskie podręczniki do Tradosa i Multiterma...

środa, 3 czerwca 2009

SDL Trados STUDIO 2009

Jest wiele innych problemów i spraw, które w sumie powinny zostać tutaj najpierw napisane, ale postanowiłem napisać coś o nowym Tradosie.

Bawię się tym cackiem od 3 dni i muszę powiedzieć jedno – jest inny. Inny nie oznacza lepszy czy gorszy, bo to każdy sobie sam dopowie…

Zacznę od podobieństw do poprzednich wersji. Podobieństwa są dwa.


1) Synergy z poprzedniej wersji jest teraz faktycznie głównym elementem całego pakietu. Nie można już uruchomić sobie dowolnego programu, jak to zawsze na szkoleniach pokazywałem. Teraz uruchamiamy Synergy, a właściwie Tradosa Studio i mamy wszystko w jednym oknie. W sumie bardzo to teraz przypomina SDLX’a i jego dashboard ze wszystkimi elementami.


2) Drugim podobieństwem na dzień dzisiejszy jest Multiterm, który nieznacznie się zmienił i dalej jest osobnym programem (także do instalowania z osobnego instalatora).
Jeżeli zatem ktoś od lat zna Tradosa, to nowa wersja postawi naszą wiedzę do góry nogami. Jeżeli znamy np. SDLX’a to będzie nam o wiele łatwiej się do STUDIA przyzwyczaić.

Jakie zatem są różnice?


Pierwsza, to duże podobieństwo edytora do edytora ze wspomnianego SDLX’a. Kolejna to taka, że niestety w Wordzie już sobie nie potłumaczymy, bo SDL zrezygnował z takowej integracji . Czyli mamy tabelę z dwoma kolumnami – w lewej jest tekst oryginalny, a w prawej nasze tłumaczenia. Podobno w aktualizacji (np. sp1) ma pojawić się możliwość zmiany wyglądu na tradoso-podobny styl, czyli tłumaczymy od góry do dołu i pozostawiamy dwujęzyczne segmenty. Podobno…


Kolejna różnica, to niekompatybilność ze starszymi pamięciami. Owszem, można przenieść stare pamięci , ale poprzez konwersję do nowego, zupełnie innego formatu. Oznacza to tyle, że pracując na różnych wersjach trzeba będzie importować i eksportować zawartości pamięci pomiędzy wersjami pakietu Trados.


Dalsze różnice to chyba tak naprawdę różne usprawnienia podczas tłumaczenia. Mamy tu inteligentne narzędzie, które szybko zamyka nam aktywny tag (otwieramy tag [A], a program po wciśnięciu CTRL+. wprowadzi automatycznie korespondujący z nim tag zamykający), autoprograpację identycznych segmentów, predykcję wprowadzanego tekstu w oparciu o glosariusze lub specjalne bazy predykcji, w ogóle łatwiejsze zarządzanie substytutami i tagami formatującymi.


Tych nowości jest jeszcze więcej, ale jeszcze sam nie ogarnąłem tego produktu, bo cały czas brak czasu…