Widać, że programiści wzięli sobie do serca narzekania użytkowników, resellerów i innych osób, które marudziły jakie to Synergy jest fajne, ale nie-dorobione...
Synergy miało kilka niedociągnięć, które praktycznie dyskwalifikowały je do codziennego użytku. W sumie to nie wiem jeszcze, czy wszystkie wady są naprawione, ale kilka na pewno.
- Projekt można uznać za skończony, ale w końcu można go także przywrócić do żywych
- Tworząc paczkę z plikami dorzucać można także pliki baz/słowników i czego tam nie ma, a się przyda tłumaczowi
- Podczas tłumaczenia praktycznie w tle odpalają się wtyczki (QA Checker 3.0 i może jakiś Tag Verifier) i sprawdzają, czy nie brakuje czegoś w przetłumaczonym właśnie segmencie
- Kalkulowanie przetłumaczonych słów też fajnie w tle się robi i od razu na pasku to widać
Tyle na dziś, po kolejnych godzinach pracy z nową odsłoną pakietu. Teraz trochę będę musiał się wstrzymać z odkrywaniem Studia, bo musimy przygotować polskie podręczniki do Tradosa i Multiterma...
wtorek, 9 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz